mój protest song

bosą stopę w miękkiej trawie zanurzyć

poczuć słodki smak truskawki na języku

patrzeć jak dojrzewa zboże

jak migocą lustra saren w leśnym przesmyku

 

zimną, krystaliczną wodą obmyć twarz

brodzić w stawie, w rzece łowić ryby

patrzeć jak żuraw chodzi dumny jak paw

cenić, bo strumień, jezioro są częścią natury

 

rześkim, czystym powietrzem oddychać

spoglądać w niebo, na magię obłoków

promienie słońca pod powiekę schwytać

karmić swą duszę pięknem widoków

 

aż nagle chodzisz po ziemi niepewnie

ona pod twym domem, lasem zadrżeć może

czy skażoną wodą ugasisz pragnienie?

czy maki, chabry ozdobią jeszcze zboże?

 

hałas pomp zagłusza istnienie

kwaśny deszcz spada na morze

skowronki, róże.. piękne jak marzenie

zobaczysz już tylko w snach, jak polarne zorze

 

świadomie trzęsienia ziemi wywołujesz

z impetem wtłaczasz chemię do jej wnętrza

oparów trujących mówisz, że nie czujesz

a twoje konto bankowe ciągle się powiększa

 

przekupujesz wszystkich, ciągle kłamiesz

niech cały świat na twe zbrodnie oko przymyka

lecz w końcu we własne sidła wpadniesz

a na twym grobie zagrzmi cykad muzyka

 

 

 

6 odpowiedzi do “mój protest song”

  1. ten protest song prosty przekaz maże przecudna jest ta ziemia nasza,mniej powinna być eksploatowanaa bardziej przez nas szanowanai bez wyjątku bardzo kochana!!!!

  2. Celowo prosty przekaz zastosowałam, mając nadzieję na to, iż dotrze on choć do niektórych… A sprawa dotyczy konkretnej sytuacji, lecz pewnie Ci którzy są w nią zamieszani, są sprawcami dewastacji… nigdy tego nie przeczytają, a jeśli nawet to nie zrozumieją, bo nie mieści im się w głowie, że istnieją większe wartości niż pieniądze… Pozdrawiam Danusiu 🙂

    1. Masz rację Dominisiu,pieniądz rządzi światem a materializm jest mottem dzisiejszych czasów:bogacić się, bogacić za wszelką cenę,dosłownie po trupach.Kto tego nie umie lub nie chce, dla pozostałych jest nikim.Tupet, bezczelność w parze z cwaniactwem i oszustwem, brak szacunku do otoczenia to cechy wyróżniające ten współczesny świat oparty na zachłanności i życiu wbrew naturze.Obawiam się że raczej zmierza to wszystko ku upadkowi bo ile jescze nasza matka natura jest w stanie wytrzymać?

      1. Dokładnie Danusiu, ludzie zapominają, że to właśnie drzewa produkują dla nich tlen, a rzeki niosą życiodajną wodę. Ludziom wydaje się, że w betonowym świecie żyjąc można odciąć się od natury, nie jest to możliwe. Wszystkie katastrofy na świecie wywołuje sam człowiek, nie zdając sobie z tego sprawy. Susza na jednej półkuli wywołuje powódź na drugiej, a swoja rękę do tego przykłada człowiek… długa dyskusja…Dziękuję Danusiu, że jesteś ze mną i wspierasz mnie, pozdrawiam i ściskam serdecznie 🙂

  3. Przepraszam Dominiko, że ostatnio zaniedbałam nieco Twój kącik poetycki…Jakoś tak odeszłam od poezji, nie piszę i niewiele czytam…ale czuję, że już mi tego bardzo brakuje. Z Twoim wierszem bardzo się identyfikuję….czuję podobnie i nie mogę zrozumieć, jak można niszczyć naturalne środowisko…tę naszą piękną Ziemię.. To największa wartość, jaka została nam oddana do użytku…bo przecież nie jesteśmy jej właścicielami…Powinniśmy zachować ją w taki stanie, w jakim ją otrzymaliśmy…

    1. Przede wszystkim Genevieve nie przepraszaj, zaglądaj tu tylko wówczas jeśli masz ochotę.. 🙂 Wiersz jest wyrazem buntu przeciwko ludzkiej bezmyślności i zawłaszczania Ziemi do swoich nieczystych interesów. Cieszę się, że mnie rozumiesz, niewiele jest osób, które myślą podobnie, dla nich liczy się coś zupełnie innego.Często odwiedzam Twoje „słowa malowane” z nadzieją, że zostawiłaś tam nową perełkę… Ściskam mocno 🙂 i dziękuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *