papierówki kwaśnym smakiem
groszku młodego aromatem
patisonów formą wyszukaną
żaby wesołym rechotem
świstunki leśnej świergotem
polnego kamienia krzykiem
liści falujących drżeniem
zamyślonej sosny marzeniem
młodych brzózek niepokojem
lasu głębokim oddechem
błąkającym się w oddali echem
starego dębu spokojem
pąków bezpiecznym pancerzem
dzikiej natury przymierzem
jeziora odchłani głębią
sennych majaków ułudą
naiwności ludzkiej zgubą
nadziei odwiecznym symbolem
skrywanych tajemnic zachwytem
wszystkich odcieni kolorytem
i konika polnego graniem
i młodzieńczych serc kochaniem…
tym jest zieleń

i lasu szumemi wiosny tchnieniem …
i mchu dywanem i gałązek gęstwiną… dziękuję za odwiedziny gnomie:)))
Uwielbiam zieleń we wszystkich jego odsłonach, które tak pięknie przedstawiłaś:)))
ja także genevieve, zieleń to mój ulubiony kolor, kolor mojego najbliższego otoczenia:)))
Czytam Twój wiersz Dominiko raz po raz i czytam i zachwycam się. Tak pięknie zieleń, zwyczajną zieleń opisałaś. Pisz Dominiko i wzruszaj odbiorców, niech każdy znajdzie choćby skrawek swojej ukochanej zieleni. Pozdrawiam zielono … :)))
dziękuję Rozyno, potrafisz sprawić przyjemność.., pozdrawiam soczyście:-))
Ni przepadam za poezją, ale ten wiersz mnie urzekł :)Pisz dalej, bo to jest piękne 🙂
bardzo, bardzo dziękuję, za odwiedziny i miłe słowa…
akurat takiej zieleni nam trzeba …zamykam oczy i sycę się tą zielonością
ja także oczy przymykam i o tejże zieleni marzę…