nadchodzi nieuchronnie szelestem liści
złotorudych, wiatrem niesiona, lśni
jej warkocz długi, kasztanowy
niesfornie przez widnokrąg przerzucony
przegląda się w lustrze jeziora
odnajduje odbicie swe w kolorach
brązach, żółcieniach, czerwieni
odcienie te niebawem w szarość zamieni
cynobrem jarzębiny woła
łez rzęsistym deszczem chłodzi dokoła
pochyla się nad borowikiem
nagich drzew nie cieszy się krzykiem
wicher nagle ją na pola przygna
choć ona najchętniej w lesie by zastygła
broni się przed koniecznością istnienia
w przemijaniu szuka swego spełnienia
pojawia się o świcie na łąkach
we mgle, wieczorem na wrzosowiskach
tęczówki zielenią ciemną błyśnie
do brzozy przytulona słońcem zgaśnie

Pani Jesień obdarowuje nas wspaniałymi barwami i zupełnie bajecznymi widokami….Trudno się oprzeć jej urokom…Myślę, że to dlatego powstaje tyle pięknych wierszy o jesieni…Twój Dominiko jest również niezwykły:)))
Jesień jest niezwykła i myślę sobie, że trochę się pogubiła… dlatego tak bardzo ją lubię… Dziękuję Genevieve, że słówko i tu piszesz, a z tym polnym kwiatkiem, to nie był chyba dobry pomysł… Buziaki :-)))
Dominiko, dlaczego tak myślisz, że to niedobry pomysł..?…bardzo dobry:))) Bardzo lubię czytać Twoje wiersze i choć nie zaglądam tu codziennie, to zawsze znajdę chwilkę ukojenia….Obiecuję, że ja również wrócę do pisania wierszy i dlatego nie zamykam swego bloga poetyckiego…Pozdrawiam i całuję:-)
Genevieve, miło słyszeć że powracasz do formy… pełną parą. Piszesz piękne, nastrojowe wiersze, często osobiste. Ja jako osoba pisząca pod własnym nazwiskiem pokazuję tylko te wiersze, które bezpośrednio mnie nie dotyczą, moich uczuć i emocji… może dlatego kwiatek polny jest trochę przywiędły… Pozdrawiam serdecznie :-)))
piękny nastrojowy wiersz tak jak piękna i nastrojowa jest ta pora roku, którą kocham bo jestem jesienną dziewczyną,pozdrawiam
I ja jesień bardzo lubię.. Danusiu, po Twoich odwiedzinach od razu ten blog ożył, bardzo Ci dziękuje!